Indian Summer

  

Działalność artystyczna: 1994 - 1997

Gatunek: Rock/Grunge

  

Skład zespołu:
AdamMysic” Jakubowski - gitara basowa

KamilMelon” Kalinowski - gitara rytmiczna
ZbyszekBig Zbig" Karpiuk - perkusja (1995 - 1997)

MaciejKoń” Pieńczak - gitara solowa
AgnieszkaStalowa” Zajdowicz (Zdanowicz) - wokal

W zespole grali:

Ryszard Kalinowski - perkusja (1997)

  

Andrzej  „Bob Mojsiejczuk - produkcja muzyczna

  

 

 

Kurier Poranny - 1996     

Indian Summer powstał pod koniec 1994 roku. Traf tak chciał, iż nazwa zespołu wzięła się od farby koloryzującej włosy. Indian summer to była nazwa wściekle rudej farby do włosów - mówi Agnieszka Zajdowicz (Zdanowicz), wokalistka.

 
"Stalowa", bo taki Agnieszka zyskała pseudonim, była czołową postacią "Indian" z Zabłudowa. Będąc jeszcze wokalistką zespołu Nurt, pewnego dnia wraz z niniejszym zespołem odwiedziła Klub „Pod Burmistrzem”. Przyszliśmy z ciekawości zobaczyć, co tam młodzi grają. Jak usłyszałam utwory Pearl Jam w wykonaniu "Konia", to wymiękłam. Zaczęłam coś podśpiewywać i już zostałam. Spotykaliśmy się niemal codziennie. Czasami coś tworzyliśmy, a czasami po prostu śmialiśmy się do łez. Wyspecjalizowaliśmy się w wymyślaniu dowcipów o Nurcie. Nurt się na nas nie obrażał. Sypali tekstami w naszym kierunku. I było kwita. - wspomina wokalistka.

 
Na początku kapela grała głównie covery z repertuaru Pearl Jam. W późniejszym okresie Agnieszka, pisząc wpadające w ucho teksty, przy melodyjnych kompozycjach Macieja Pieńczaka zyskała z zespołem spory rozgłos na podlaskiej scenie muzycznej. Do najpopularniejszych utworów Indian Summer należą takie utwory, jak: "Jestem jaka jestem", "
Chleb i stół", "Nawiedzony dom", "Zmiany", "Dobry duch" czy chociażby pełen wokalnej energii "Pająk".

 

"Indianami" zaopiekował się Andrzej Mojsiejczuk, dając możliwość zespołowi występowania na okolicznych scenach. Pierwszy koncert to Przegląd Pastorałek w Czarnej Białostockiej w 1995 roku, na którym kapela odniosła wielki sukces. Zespół został wychwycony przez TV, zbierając po swoim występie pochlebne recenzje. Okrzyknięto ich dobrze zapowiadającym się zespołem z Zabłudowa.

 
Indian Summer zagrał kilka bardzo udanych koncertów na Podlasiu, m.in. w Gródku, Białymstoku czy Bielsku Podlaskim. Nie każdemu jednak ich twórczość przypadła do gustu. Podczas występu z okazji Urodzin Miasta Zabłudów pewien mężczyzna postanowił wyjąć kable, by w ten sposób przerwać radosny i zwariowany występ bandu.

 

Za najfajniejszy czas Agnieszka uważa próby w Klubie "Pod Burmistrzem". Ze względu na, jak to mówi, "wrodzoną nieśmiałość" nie umiała się odnaleźć na dużych scenach. Za to próby były przepełnione ogniem.

 
Zespół w pewnym momencie otrzymał propozycję współpracy od pana Jerzego Tomzika prowadzącego Białostockie Studio Piosenki w Białymstoku. Kapela jednak uparcie szła własną drogą i odrzuciła tę ofertę.

 
Jak to w zespole, miały miejsca zmienne nastroje. Najcenniejsza w tym wszystkim była przyjaźń, jaką darzył siebie cały band. Bywały czasy kiedy gitarzysta Maciej musiał zagrać koncert z rozbitą głową. Ale ja nie mam nic z tym wspólnego. - żartuje Agnieszka. A Big Zbig na koncerty jeździł z poduszką - dodaje.

 

Zespół istniał niecałe 4 lata. Agnieszka odeszła z kapeli, by napisać maturę. I jak tak zaczęła pisać, to weszło jej to w krew. Aktualnie pisze własny tomik poezji. Pozostali muzycy obrali inne muzyczne kierunki i dalej rozwijają swoje pasje. Jedno jest pewne: w trakcie swojego istnienia Indian Summer zdążyli namieszać na okolicznych scenach.

    

 

Koncert w klubie "Pod Burmistrzem" (1995).

 

fot. ze zbioru Agnieszki Zajdowicz

 

       

 

 

Copyright © Miejski Ośrodek Animacji Kultury w Zabłudowie