Nurt

  

Działalność artystyczna: 1992 - 1996

Gatunek: Blues Rock

  

Skład zespołu:
Marek Żorż” Obukowicz - wokal, gitara (1992 - 1996)
Piotr Charyło - klawisze, gitara basowa (1992 - 1996)
Tomasz Słowikowski - gitara rytmiczna (1993 - 1996)
Ryszard Kalinowski - perkusja (1994 - 1996)
Konrad Kużel - gitara solowa (1994 - 1996)

 

W zespole grali:

Agnieszka Zajdowicz (Zdanowicz) - wokal (1993 - 1994)
Leszek Magoń - klawisze (1994)
Andrzej Kozłowski - perkusja (1996)
Maciej Pieńczak - gitara solowa (1996)
Marcin Mojsiejczuk - gitara akustyczna (1996)

  

Na początku był Żorż.
 
Pamiętam, jak w 3 klasie podstawówki szedłem do szkoły przez park - wspomina Piotr Charyło. Nagle usłyszałem, jak ktoś z dzikim zapałem zacina melodie ludowe na akordeonie. To był chudy wyrostek siedzący na ławce przed chatką, w której wtedy mieszkał. Tak poznałem Żorża - wieczne utrapienie stróżów prawa i nauczycieli oraz samorodny talent muzyczny. Od tej pory co jakiś czas spotykaliśmy się w jakichś paramuzycznych okolicznościach - raz było to trio na dwie totalnie rozstrojone gitary i garnki naciągnięte folią, ale rok później Żorż umiał już tę gitarę nastroić, nawet znał tajemne chwyty i bicia. Mnie zainspirowała kiedyś jakaś kapela weselna i naciągnąłem rodziców na jakieś tandetne klawisze. Gdzieś pod koniec podstawówki postanowiliśmy założyć zespół. Żorż miał już nazwę - Nurt. Było nas dwóch i w piwnicy Żorża był nasz klub, ale to wystarczyło, żeby nagrać kasetę z takimi szlagierami jak "Iwonka Sycz", "Jobsz twoju mać" czy "Prośba do Boga"
.
 

Rok później Nurt był już kwartetem, w którym oprócz Marka Obukowicza i Piotra Charyło (który zamienił klawisze na bas), na gitarze grał Tomek Słowikowski zwany Pawłem, a także grająca na gitarze i również śpiewająca Agnieszka Zdanowicz.

 

Piotr Charyło: rok 1994 miał dla nas w sobie jakąś magię. Nasza czwórka wraz z braćmi Słowikowskimi, niczym hippisowska komuna spędzała całe dnie u Keczupa, dziadka Pawła, gdzie graliśmy, albo słuchaliśmy kaset Dżemu - kultowej dla nas kapeli. W końcu znaliśmy na pamięć każdy ich utwór. Jednak przede wszystkim tworzyliśmy i nagrywaliśmy na kaseciaku własną muzykę. Nieco dramaturgii wprowadzał w to grono żeński pierwiastek, czyli Agnieszka, która oprócz pełnoprawnego członka, była też muzą zespołu, dostarczając tak potrzebnych artystom natchnień i rozterek sercowych.

  

Nurt - Nurt 92/94 (kompilacja - płyta CD - 14 utworów)   

 
Agnieszka, która, po odwiedzinach u Leszka Magonia zyskała przydomek Stalowa Jaguś (wszyscy pamiętamy ten zdruzgotany fotel) była też zdolną kompozytorką i tekściarką, czego przykładem jest np. utwór "Tylko blues pomoże ci". W końcu jednak opuściła nas dla młodszych muzyków o dłuższych włosach, czyli Indian Summer, grających modne wówczas szlagiery z Seattle. I tak, rok 1994 dobiegł końca.
 
Na horyzoncie pojawili się jednak nowi muzycy. Chłopaków z Indian Summer opuścił wtedy weteran perkusji, Rysio Kalinowski, dołączając do Nurtu. Wcześniej jednak, do zespołu dołączył znany zabłudowski sportsmen i mimowolny łamacz serc niewieścich, Konrad Kużel. Dla Nurtu, grającego do tej pory tylko akustycznie, nadszedł czas elektryfikacji.
 
Nurt zagrał swój pierwszy koncert prawie 2 lata po powstaniu zespołu. Koncert odbył się zimą 1994 roku w klubie "Pod Burmistrzem" i był dużym sukcesem. Repertuar zespołu, nasycony klimatem lat 60-70 trafiał idealnie w gust zabłudowskiej publiczności lat 90-tych. Z jednej strony zespół grał własną oryginalną muzykę, w tekstach występowały znane wszystkim miejscowym postaci, jak Kazio Biały, Iwonka Sycz, Karolina, nawet zabłudowscy policjanci. Z drugiej strony, muzycy Nurtu potrafili bez zastanowienia zagrać prawie każdy przebój Dżemu. Przez wiele kolejnych miesięcy, całonocne koncerty Nurtu były stałą atrakcją Zabłudowa.

  

  

 

video: Agnieszka Zajdowicz

 

Nurt - Noce bez Ciebie (Live)

  

Fragment koncertu zarejestrowanego w wieczór walentynkowy 14 lutego 1995 roku w klubie „Pod Burmistrzem”.

 

Utwór „Noce bez Ciebie” (sł. Marek „Żorż” Obukowicz, muz. Piotr Charyło).


 

video: Agnieszka Zajdowicz

 

Nurt - Texas (Live)

  

Fragment koncertu zarejestrowanego w wieczór walentynkowy 14 lutego 1995 roku w klubie „Pod Burmistrzem”.

 

Utwór „Texas” (sł. i muz. Marek „Żorż” Obukowicz).

  

Tutaj należy wspomnieć o niezwykle ważnej postaci dla zabłudowskiej sceny muzycznej, jaką był Andrzej Mojsiejczuk (zwany Bobem). Oficjalnie „Bob” był pracownikiem Klubu „Pod Burmistrzem”. Nieoficjalnie był kimś więcej. Mimo, iż pochodził z Białegostoku, był dobrem duchem miasta Zabłudów. Był animatorem kultury z powołania, za którego czasów Klub „Pod Burmistrzem” pękał w szwach od stałych bywalców.
 
To dzięki Andrzejowi, zespoły takie jak Nurt i Indian Summer mogły rozwijać się i kwitnąć, otrzymując w klubie potężną dawkę wsparcia duchowego i nie tylko.
 
Między oboma zespołami istniała zresztą cicha rywalizacja. „Indianie” mogli pozazdrościł Nurtowi fanów na zabłudowskim podwórku, jednak ze względu na repertuar, byli zespołem raczej lepiej przyjmowanym poza granicami gminy. W gruncie rzeczy, była to jednak rywalizacja pozytywna, dająca wzajemny napęd, o czym świadczy fakt, że Nurt i Indian Summer przestały istnieć w podobnym czasie.
 
Początkiem końca była na pewno tragiczna śmierć Andrzeja Mojsiejczuka. W przypadku Nurtu, do rozwiązania zespołu paradoksalnie przyczynił się też lokalny sukces, skutkujący nadużywaniem używek, a w następstwie, wewnętrznym wypaleniem. W wyniku nieporozumień, z zespołu kolejno odeszli Piotr Charyło, Konrad Kużel i Tomek Słowikowski. Piotr Charyło dołączył wkrótce do Sweetwater - zespołu powstałego na gruzach Indian Summer, po odejściu Agnieszki Zdanowicz. Pozostali muzycy Nurtu, czyli Marek Obukowicz i Andrzej Kozłowski wyjechali do Tychów, na kilka tygodni wspólnych jam session i koncertów z Sebastianem Riedlem i zespołem Cree. Do Zabłudowa powrócili już jako The Flowers.

 
Ale to już zupełnie inna historia...

  

 

Copyright © Miejski Ośrodek Animacji Kultury w Zabłudowie